Normcore – modowy nekrolog?

Barbara R.
|
01 czerwca 2015
|
Przeczytasz w 4 min
Przeczytasz w 4 min
Przeczytasz w 4 min

normcoreŹródło: WGSN

Moda nie żyje! A odpowiedzialna za wydanie jej nekrologu jest Lidewij Edelkoort, specjalistka od przewidywania trendów w modzie i designie, a także jedna z 25 najbardziej wpływowych osób wg Timesa. Dlaczego kobieta, która od lat „siedzi w branży” zdecydowała się na takie posunięcie?

Moda według Edelkoort straciła kontakt z rzeczywistością, z tym czego tak naprawdę chcą ludzie. Ale czego właściwie pragną? Normalności! Czy więc normcore jest odpowiedzią na niechęć za ślepym podążaniem za trendami, modowymi nowinkami i ciągłym uzupełnianiem garderoby, by cały czas pozostawać „na czasie” i „trendy”?

Steve Jobs chyba nigdy nie przypuszczał, że charakterystyczny, kojarzony z nim czarny golf i proste dżinsy staną się inspiracją do stworzenia nowego stylu, będącego opozycją dla hipsterskich, barwnych stylizacji, wyjętych prosto z najnowszego numeru „Vogue’a”. A jednak! Normalsi, bo tak pieszczotliwie nazwać można modowych „buntowników”, to ludzie, którzy właściwie nie bardzo śledzą bieżące trendy, są zainteresowani całkiem innymi dziedzinami życia, a garderobę dobierają tylko przez pryzmat jej wygody i komfortu. Raczej nie eksperymentują, stawiają na sprawdzone zestawy.

Ale wróćmy do Lidewij Edelkoort. Kobieta krytycznie ocenia współczesną modę i projektantów chcących za wszelką cenę pokazać swoją indywidualność, tworząc produkty, które w efekcie są niepraktyczne i wtórne. W związku z tym przesytem i chaosem, ludzie odwracają się w kierunku anonimowości. Chcą przede wszystkim swobody, luzu. Mają dość wyróżniania się, w obawie przed ośmieszeniem. Stąd popularność normore’u.

Czy jednak normalsi rzeczywiście tak swobodnie podchodzą do tematu mody? Współcześni fani normcore’u wbrew pozorom, bardzo precyzyjnie planują swoją garderobę, jednak dobierają ją według kilku reguł. Przede wszystkim brak krzykliwych, intensywnych kolorów i zwracających uwagę deseni i printów.  Popularne są bardziej swobodne T-shirty, najczęściej w jednym kolorze, dżinsy – każdego rodzaju, raczej bez zbędnych naszywek czy też rozciągnięte dresowe spodnie. W grę wchodzą również golfy, białe koszule noszone praktycznie do wszystkiego, czapki z daszkiem, tenisówki, a także klasyczne trencze. Gdy zaopatrzymy się w te podstawowe produkty, możemy miksować je do woli.

Skomponowanie zestawu tylko z takich produktów jest trudne? Matilda Kahl, dyrektor kreatywna Saatchi & Saatchi, udowodniła, że nie! Przez trzy lata jej zestaw do pracy składał się z kilku podstawowych produktów, które komponowała w zależności od sytuacji i pogody. Zaopatrzona w 15 białych koszul, kilka par czarnych spodni, dwie czarne spódnice, a także skórzaną ramoneskę i kardigan. Z takim asortymentem potrafiła stworzyć zestawy, które pozwoliły jej nie martwić się o odpowiednie stylizacje do pracy.

Czy normcore jest nudny? Być może. To odpowiednia opcja dla tych, którym niespecjalnie chce się myśleć nad każdą stylizacją lub dla wielbicieli minimalizmu. To także trend, który z pewnością podchwycą wielbiciele zasady „all black”. Na pewno warto zapoznać się z tym stylem, bo jest ciekawą alternatywą dla blichtru i wielkich logo znanych marek, za które płaci się grube pieniądze.

Zobacz produkty w stylu normcore >>

 

 
 

simple-529,90> sukienka Simple

Answear-159,90>bluza Answear

G-star-raw-369> koszula G-Star Raw

Mango-189> kombinezon Mango

Noisy-May-299> ogrodniczki Noisy May

Vero-Moda-339> trencz Vero Moda

The-Hive-189> bluza The Hive

Pieces-89,90> sukienka Pieces

Tommy-Hilfiger-299> bluzka Tommy Hilfiger

Medicine-129,90> sukienka Medicine